Post

Zmiany, zmiany.

Zmiany, zmiany.

Cześć! Minęło kilka dni, więc warto napisać, ku potomności, co dzieje się ciekawego.

Truenas

Niestety system nie został ze mną na długo. Nawet nie dlatego, że coś było z nim nie tak. Po zainstalowaniu i ogarnięciu podstawowych ustawień (spięcie dysków w Pool, udostępnienie zasobów w sieci, zainstalowanie kilku aplikacji) system działał stabilnie. Kiedy był w idle – dyski przestawały się kręcić, co pozwalało zaoszczędzić trochę energii. Średnio komputer bez obciążenia pobierał jakieś 16W. Myślę, że z użyciem samych dysków SSD dałoby się zejść jeszcze niżej, ale jest to już wynik lepszy niż mojego drugiego komputera (okolice 35W-40W). Niemniej – po tylu latach z CLI i Unraidem interface jakoś mnie nie pociągał. Truenas robiłby za dobrego konia pociągowego, doceniam ZFS, snapshoty, mechanizmy backupu wbudowane w system. Myślę, że to nie jest ostatni raz kiedy widzicie ten system na tym blogu. Ale czas było sprawdzić następnych kandydatów z listy!

Żegnaj Truenasie, witaj Proxmoxie

Stało się. Zarzekałem się jeszcze niedawno, że nie będę korzystał z tego wynalazku. Zielone wykresy zużycia RAMu i CPU działały na mnie odstraszająco 😉 Ale cóż, trzeba było spojrzeć prawdzie w oczy, jest to rozwiązanie bardzo rozbudowane, żeby nie rzec kompletne, popularne, dopracowane, na stabilnym fundamencie (Debian) i warto było to sprawdzić osobiście.

Instalacja

W Internecie jest masa poradników, zaczynając od oficjalnego, przez instrukcje na blogach/reddit, kończąc na filmach na YT. Pomyślałem, że co może być w tym trudnego, instalacja jak wiele innych. Na USB z Ventoy miałem już plik ISO, więc odpalenie instalatora to była pestka. Przy okazji podłączenia komputera do ekranu poustawiałem kilka rzeczy w BIOSie o których zapomniałem/źle ustawiłem wcześniej. Wybrałem tryb graficzny i .. pierwszy problem. Po wyborze standardowej instalacji system zatrzymuje się na ładowaniu sterowników. zdjęcie poglądowe zdjęcie poglądowe z Reddita

OK. Myślałem, że to nie jest duży problem, dlatego też odpaliłem tryb tekstowy (który okazał się zaskakująco graficzny) z takim samym rezultatem. Wiedząc, że bez porady Wujka Google się nie obejdzie – zacząłem szukać rozwiązania. Szybko udało mi się zawęzić krąg podejrzanych do GPU lub wersji proxmoxa. Niestety nie miałem możliwości zmiany GPU (przypomnę, GT710) więc spróbowałem zmienić wersję z 8.1 na 7.4.

Instalacja, podejście nr 2

Ku memu niezadowoleniu, zmiana wersji nie rozwiązała problemu. System dalej nie chciał uruchomić instalatora. Nie miało znaczenia czy włączałem tryb graficzny, czy tryb tekstowy. Wujek Google podpowiedział, żeby dodać parametr nomodeset przy bootowaniu, szerzej problem opisany m.in. tutaj. Po zalecanej modyfikacji – w końcu rozpoczął się proces instalacji. Kilka kliknięć później komputer restartował się już z gotowym systemem. Oczywiście, byłoby nudno jakby zadziałało od razu… Komputer zatrzymywał się przy komunikacie Loading initial ramdisk … ekran błędu zdjęcie poglądowe z forum Proxmox

Mamrocąc pod nosem „stabilny, dopracowany” pomyślałem, że może to znowu problem z grafiką. Wyciągnąłem kartę z obudowy i po chwili od odpalenia – serwer pojawił się na liście podłączonych urządzeń na ruterze. Sprawdziłem z laptopa, czy mogę się zalogować na Proxmoxa, oczom moim ukazało się tak wyczekiwane okienko:

ekran logowaniadługo wyczekiwany ekran logowania

Sukces!

Złożyłem Elitedeska, włożyłem go z powrotem do szafy rack i zacząłem układać w myślach listę „co dalej”. I właśnie ta lista to będą moje kolejne wpisy, do których serdecznie zapraszam! 😊

This post is licensed under CC BY 4.0 by the author.